W naszej szkole odbyła się I cz. „Biesiady neoplatońskiej”, poświęcona filozoficznym kontekstom w twórczości Olgi Tokarczuk. Konferencja stanowi element szkolnego projektu „Ogród sztuk”, realizowanego przez Szkolny Zespół Wspierania Uzdolnionych. Tematem wiodącym była miłość do świata-ludzi, zwierząt i roślin oraz jej etyczne odniesienia do praktyki życiowej. Analiza i interpretacja tekstów Noblistki oraz dyskurs literacko-filozoficzny zostały podsumowane „Lunchem wegetariańskim” w studiu kulinarnym ZSG. Współorganizatorem był Zespół Promocji Ekologii oraz Biblioteka Szkolna. Została również przygotowana wystawa na temat twórczości Laureatki Nagrody Nobla. Uczniowie serdecznie podziękowali za bogatą strawę duchową i materialną nauczycielom: Ewie Bielak, Marzenie Dymarskiej, Annie Lorek, Marcinowi Rakowiczowi, Grażynie Piątkowskiej, Lidii Łojek i Pawłowi Woźniakowi oraz Krzysztofowi Kosteckiemu.

Wkrótce zapraszamy na II cz. „Biesiady neoplatońskiej” i I Szkolną Olimpiadę Kulturową.

Poniżej fragmenty twórczości Olgi Tokarczuk, które są przedmiotem analizy i interpretacji w trakcie projektu OGRÓD SZTUK 2019.

„Że wszystko jest nauką, tylko tak można to potraktować, że każde doświadczenie i każde uczucie, smutek, gniew, żal, każde niepowodzenie, nawet to światło dworcowej, ciemnej lampy wiszącej u sufitu, wszystko jest lekcją i ma nas czegoś nauczyć”.

(Fragment opowiadania Czysty kraj ze zbioru Ostatnie historie).

„Są dwa rodzaje nauki. Od zewnątrz i od wewnątrz. Ten pierwszy uznawany jest za najlepszy lub nawet jedyny. (…). Człowiek jest istotą głupią, która musi się uczyć. Dokleja więc do siebie wiedzę, zbiera ją jak pszczoła i ma jej coraz więcej, użytkuje ją i przetwarza. Ale to w środku, co jest „głupie” i potrzebuje nauki nie zmienia się. Wiedza, którą się tylko obrasta, niczego w człwoieku nie zmienia albo zmienia go jedynie pozornie, z zewnątrz, jedno ubranie zmienia się na inne. Ten zaś, kto się uczy poprzez branie w siebie, przechodzi nieustanne przemiany, ponieważ wciela w swoją istotę to, czego się uczy”.

(Fragment powieści Prawiek i inne czasy)

 „Właściciele twarzy na portretach wsiąknęli w ziemię, rozpłynęli się, nie ma już drzew przy drodze ani tego małego pieska łypiącego ciekawie z rogu obrazu. Zetlały jedwabne królewskie materie, przepadły drobne dłonie, zsunęły się z nich pierścionki, przestały istnieć chłodne, pachnące kwiaty piwonii, nie pozostał po nich slad, zmieniły się w grudki kurzu, woda wyparowała, kolor rozpadł się na związki żelaza, tlenki, zapach poszybował w górę w postaci długich ogoniastych cząsteczekprzechwyconych potem przez krople wody, które utworzyły strumień, i woda przemieniła się  w kilka pokoleń owadów, zjadanych przez ryby, a ryby trafiły do stawów hodowlanych i stamtąd do szklarni holenderskich jako nawóz, gdzie przeszły w truskawki czy w brzoskwinie, i dostały się do lodów(…)”.

(Fragment opowiadania Czysty kraj ze zbioru Ostatnie historie).

„Zdałam sobie sprawę, że – mimo wszelkich niebezpieczeństw – zawsze lepsze będzie to, co jest w ruchu, niż to, co w spoczynku; że szlachetniejsza będzie zmiana niż stałość; że znieruchomiałe musi ulec rozpadowi, degeneracji i obrócić się w perzynę, ruchome zaś – będzie trwało nawet wiecznie”.

(Fragment powieści Bieguni)

Wszystko przeminie. Mądry Człowiek wie o tym od samego początku i niczego nie żałuje”.

(Fragment powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych)

 „Uważam mianowicie, że ludzka psychika powstała po to, żeby nas obronić przed zobaczeniem prawdy. Żeby nie pozwolić nam na ujrzenie mechanizmu wprost. Psychika to nasz system obronny – dba o to, żebyśmy nigdy nie pojęli tego, co nas otacza. Zajmuje się głównie filtrowaniem informacji, mimo, że możliwości naszego mózgu są ogromne. Bo nie dałoby się unieść tej wiedzy. Każda najmniejsza cząstka świata składa się bowiem z cierpienia”

(Fragment powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych)

„Co to za świat? Czyjeś ciało przerobione na buty, na pulpety, na parówki, na dywan przed łóżkiem, wywar z czyichś kości do picia... Buty, kanapy, torba na ramię z czyjegoś brzucha, grzanie się cudzym futrem, zjadanie czyjegoś ciała, krojenie go na kawałki i smażenie w oleju... Czy to możliwe, że naprawdę dzieje się ta makabra, to wielkie zabijanie, okrutne, beznamiętne, mechaniczne, bez żadnych wyrzutów sumienia, bez najmniejszej refleksji [...]”.

(Fragment powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych)

„Gdyby nie istniały racjonalizacja, sublimacja, wyparcie, te wszystkie sztuczki, którymi raczymy samych siebie, że gdyby można było spojrzeć na świat bez żadnej ochrony, uczciwie i odważnie – pękłyby nam serca”.

(Fragment powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych)

„Ludzie Zachodu są przekonani, że dramatycznie i radykalnie różnią się od innych ludzi, od innych istot, że są wyjątkowi, tragiczni. Mówią o „rzuceniu w byt”, o rozpaczy, samotności, histeryzują. Lubią się samoumartwiać. A to jest po prostu zmienianie małych różnic w wielkie dramaty. Dlaczego mielibyśmy zakładać, że przepaść między człowiekiem a światem jest donioślejsza i ważniejsza niż przepaść pomiędzy dwoma innymi rodzajami bytów? Czujesz to? Dlaczego przepaść między tobą a tym modrzewiem jest filozoficznie poważniejsza niż pomiędzy tym modrzewiem a na przykład tamtym dzięciołem?”

(Fragment ze zbioru opowiadań Opowiadania bizarne)

 „Prawdziwy Bóg jest zwierzęciem. Jest w zwierzętach tak blisko, że aż go nie dostrzegamy. Codziennie się za nas poświęca, wielokrotnie umiera, karmi nas swoim ciałem, odziewa w swoją skórę, pozwala na sobie testować lekarstwa, żebyśmy mogli żyć dłużej i lepiej. Tak okazuje nam przywiązanie, obdarza nas przyjaźnią i miłością”.

(Fragment powieści Bieguni)

„Dziwne, że pozaczasowy Bóg przejawia się w czasie i jego przemianach. Jeśli nie wie się, "gdzie" jest Bóg - a ludzie czasem zadają takie pytania - trzeba popatrzeć na to wszystko, co zmienia się i porusza, co nie mieści się w formie, co faluje i niknie: na powierzchnię morza, na tańce korony słonecznej, na trzęsienia ziemi, na dryfowanie kontynentów, na topnienie śniegów i drogi lodowców, na rzeki płynące do mórz, na kiełkowanie nasion, na wiatr, który rzeźbi góry, na rozwój płodu w brzuchu matki, na zmarszczki przy oczach, na rozkład ciała w grobie, na dojrzewanie win, na grzyby rosnące po deszczu. Bóg jest w każdym procesie. Bóg pulsuje w przemianach. Raz jest, raz jest go mniej, ale czasem nie ma go wcale. Bóg bowiem przejawia się nawet w tym, że go nie ma. Ludzie - którzy sami są przecież procesem - boją się tego, co niestałe i zawsze zmienne, dlatego wymyślili coś, co nie istnieje - niezmienność, i uznali, że to, co wieczne i niezmienne, jest doskonałe. Przypisali więc niezmienność Bogu. I w ten sposób stracili zdolność rozumienia go”

(Fragment powieści Prawiek i inne czasy)

„Bóg, czyli natura, nie jest ani dobry, ani zły; to źle używany intelekt plami nas afektami. (...) wszystka nasza wiedza o naturze jest w istocie wiedzą o Bogu. To ona uwolni nas od smutku, od rozpaczy, od zawiści i trwogi, które są naszym piekłem”.

(Fragment powieści Prawiek i inne czasy)

 „Żyjemy w świecie, który sobie wymyślamy. Ustalamy sobie, co jest dobre, a co nie, rysujemy mapy znaczeń... A potem całe życie zmagamy się z tym, cośmy sobie wykoncypowali. Problem polega na tym, że każdy ma swoją wersję, i dlatego tak trudno się jest ludziom porozumieć”

 (Fragment powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych)

 „Rzeczy to byty zanurzone w innej rzeczywistości, gdzie nie ma czasu ani ruchu. Widzi się tylko ich powierzchnię. Reszta, zanurzona gdzie indziej, określa znaczenie i sens każdego materialnego przedmiotu. Na przykład młynka do kawy. Młynek jest takim kawałkiem materii, w którą tchnięto ideę mielenia.  Młynki mielą i dlatego istnieją. Ale nikt nie wie, co młynek znaczy w ogóle. Nikt nie wie, co wszystko znaczy w ogóle. Może młynek jest odpryskiem jakiegoś totalnego, fundamentalnego prawa przemiany, prawa, bez którego ten świat nie mógłby się obejść albo byłby zupełnie inny. Może młynki do kawy są osią rzeczywistości, wokół której to wszystko kręci się i rozwija, może są dla świata ważniejsze niż ludzie”.

(Fragment powieści Prawiek i inne czasy)

 „Upierał się, że najwyższym rodzajem rozumu jest jednak nie ten logiczny, ale intuicyjny. Poznając intuicyjnie, dostrzeżemy natychmiast deterministyczną konieczność istnienia wszystkich rzeczy. Wszystko, co jest konieczne, nie może być inne. Gdy sobie to dobrze uświadomić, doznamy wielkiej ulgi i oczyszczenia. Nie będziemy się już niepokoić z powodu utraty naszych dóbr, z powodu upływu czasu, starzenia się i śmierci. W ten sposób uzyskamy panowanie nad afektami i spokój ducha”.

(Fragment powieści Bieguni)

Fotorelacja z wydarzenia