Ewa Skrońc-Bielak i Anna Mirończuk

„I tylko mi żal…kolorowych jarmarków.”

W lipcu usłyszałyśmy opinię cudzoziemca, że Polska jest „wielkim jarmarkiem”. Jarmarkiem? A cóż to za porównanie?
Jarmark zawsze kojarzył się z podróżą. Trzeba było do niego „wyjechać”, zabrać pieniądze i zaplanować wyjazd. Jarmark był rodzajem targu średniowiecznego o znaczeniu ponadlokalnym, to właśnie na nim wymieniano towar, handlowano i bawiono się, przez co pełnił różne funkcje- od użytkowej po ludyczną, zabawową. Jarmarki organizowano corocznie w stałych terminach, najczęściej przy okazji świąt kościelnych, uroczystości zwyczajowych czy obrzędów i tzw.”odpustów”.

Patrząc na "lotne w powietrzu bociany", podjęłyśmy decyzję o podróży polskim szlakiem bocianim. Bocian to przecież uniwersalny symbol narodowej strzechy!

W Polsce jarmarki upowszechniły się w XIII wieku w Gdańsku i we Wrocławiu, a w wiekach późniejszych we Lwowie, Łucku, Grodnie, Wilnie (głównie produkty leśne); Jarosławiu, Kłecku (sukna), Przemyślu, Przeworsku (woły); Krakowie, Sandomierzu, Kazimierzu Dolnym, Płocku, Toruniu (zboża) i Lublinie (wina węgierskie, zboża, woły).

 Na jarmarkach skupowano towary wywożone masowo na zachód Europy (zboża, futra, woły, produkty leśne, len). Z zachodniej Europy przywożono sukno, wyroby metalowe, korzenie, wino, dobra luksusowe. Tradycja zakupów „ekologicznych” przetrwała do dziś, co powoduje, że Polacy chętnie wybierają się w podróże po Polsce w poszukiwaniu lokalnych, regionalnych produktów wiadomego pochodzenia. Współcześnie istniejące jarmarki mają miejscowy zasięg lub stanowią rodzaj festynu (Jarmark św. Dominika w Gdańsku, Jarmark Jagielloński w Lublinie lub coroczny jarmark odbywający się 15 sierpnia w Skotnikach).

W potocznej polszczyźnie nazwy „targ”, „targowisko” i jarmark, czasami „bazar” używane są zamiennie, ale zawsze kojarzą się z niezwykłą atmosferą, jaką nadaje miejscom czar ludowej, rodzimej przeszłości oraz świąt…
W Polsce jarmarki trwają obecnie cały rok. Od stycznia do grudnia, z czego większość to jarmarki okazjonalne lub przynależne do skansenów, parków przyrody, rezerwatów i wiejskich terenów leśnych. To tradycja i narodowe dziedzictwo, które trzeba odtworzyć i ożywić. Wszyscy znają jarmarki krakowskie, Sukiennice, Jarmark Dominikański, a także zakopiańskie Krupówki…Północ i Południe jarmarkowe to prawie turystyczna tradycja narodowa. A co ze wschodem?
W dzisiejszej części zapraszamy warszawiaków na trzydniową podróż na wschód Polski, w tereny, które zachwycają swoim kolorytem i pięknem, a także pozwalają na chwilowe ocalenie zapomnianego, wspólnego dziedzictwa Polski, Litwy i Wilna. Z Warszawy wyruszamy do Białegostoku, położonego na Nizinie Północnopodlaskiej. Przejeżdżamy przez Bielsk Podlaski.  
W Białymstoku od lat działają stoiska regionalne, jarmarki staroci, a w tym roku, ze względu na ogromne zainteresowanie, na Rynku Kościuszki postanowiono zorganizować aż 5 jarmarków-Wielkanocny i bożonarodzeniowy, a dodatkowo jeszcze majowy, letni i jesienny. Latem na Rynku Kościuszki można kupić dobre miody z pasiek białowieskich i narwiańskich, a na gwiazdkę tradycyjnie pod Ratuszem odbywa się świąteczny jarmark, który jest niebywałą okazją do spróbowania regionalnych potraw, nabycia niepowtarzalnych upominków i spędzenia czasu w miłej atmosferze. Jak co roku, w grudniu pojawia się również szopka, gdzie prócz glinianych figur przedstawiających świętą rodzinę, można też zobaczyć żywe zwierzęta…

Po drodze zatrzymujemy się obowiązkowo w Rusi Starej, niezwykle klimatycznej (średniowiecznej), miejscowości, odwiedzamy spichlerz w zespole dworsko-parkowo-folwarcznym, mijamy Sokoły, podziwiając ogromny kościół gotycki i ruszamy dalej na jarmarki… Oczywiście towarzyszą nam bociany, pracowicie kołując nad swymi gniazdami.
Ale jarmarki to przecież podróże, dlatego jedziemy dalej, do Narwiańskiego Parku Narodowego, który jest organizatorem wielu imprez dydaktycznych, a jedną z nich jest Podlaska Biesiada Miodowa w Kurowie. Ta lokalna impreza to prawdziwy jarmark cudów! Bartnicy z całego Podlasia oferują wówczas najlepsze miody o różnorodnym przeznaczeniu. W trakcie imprezy swoje wyroby prezentują pszczelarze z ekologicznych gospodarstw pasiecznych. Można poznać i zakupić różne rodzaje miodów: rzepakowy, lipowy, gryczany, spadziowy i inne…z mniszka lekarskiego, korzenny… Poza zdrowotnymi właściwościami tego produktu pszczelarze zachwalają również miód jako poprawiacz humoru i „upiększacz” urody. Jest to również okazja do spróbowania wyrobów z miodu, np. nalewki miodowej lub zakupu ekologicznych świec woskowych, takich, jakich dawniej używali nasi pradziadowie . Ich zaletą jest fakt, że nie alergizują, co w obecnym świecie przemysłu jest problemem dla "uczuleniowców". Podczas trwania Biesiady Miodowej można zaopatrzyć się w produkty kuchni regionalnej: babkę, kiszkę ziemniaczaną, sery i narwiańskie ogórki. Można również odetchnąć świeżym powietrzem i cieszyć się atmosferą swojskości, życzliwości i... słodkiego lenistwa. Po niebie oczywiście latają bociany, nasi przewodnicy w podróży.

Prosto z biesiady możemy wstąpić na ciekawe targowiska w Waniewie, Pentowie (Europejskiej Wsi Bocianiej), Kiermusach i oczywiście w sławnym Tykocinie ( na zdjęciu). A czegóż tam nie ma? Wszystko, co polskie jest… Oczy cieszą korale, chusty, naczynia, miody i kołacze. Jest nawet herbata i lniane woreczki, aby zapach natury trwał jak najdłużej... W każdą pierwszą niedzielę miesiąca na Czarciej Polanie (w Kiermusach) odbywa się największy w tej części Polski Jarmark Staroci. Niestety, kupujemy za dużo i toniemy w rozmaitościach, do których namówili nas sprzedawcy…Natomiast w Pentowie należy koniecznie obejrzeć regionalne chaty, zajrzeć do sklepiku jarmarcznego i zakupić…bociana! Radzimy również wstąpić na coroczny Jarmark Dominikański w Choroszczy, obok „jadła i napoju” są tam bowiem dodatkowe, jarmarczne atrakcje, często… za darmo.

 A teraz czas na podróż w stronę słynnej, królewskiej Puszczy Białowieskiej i Białowieskiego Parku Narodowego. W Białowieży odbywa się Jarmark Produktów Lokalnych. Kilkanaście stoisk Izby regionalnej i rzemieślników z regionu Puszczy Białowieskiej oferuje oryginalne produkty i rękodzieło. Jedną z atrakcji, cieszącą się ogromnym zainteresowaniem wśród turystów i mieszkańców regionu, jest stoisko degustacyjne, które prezentuje przysmaki kuchni regionalnej, łącznie z… lokalnymi trunkami. Wszytko zdrowe, kolorowe i świeże… nasze, polskie.
Dodatkowo, w słynnej Białowieży od 2003 roku w lipcu odbywa się (zorganizowany przez Centrum Promocji Regionu ”Czerlonka”) artystyczny Jarmark-Festiwal PERETOCZE (Białowieskie Integracje Artystyczne), podczas którego poza śpiewem i muzyką pod stromymi daszkami ogromną atrakcją są wystawione na sprzedaż produkty regionalne, nasze, polskie.


Przed powrotem do Warszawy na pewno zabłądzimy w Puszczy. Może przytulimy się do drzew „po drodze”, a może zdezorientowani trafimy do jakiegoś gospodarstwa agroturystycznego, w którym również kupimy coś ciekawego… Bo jest gdzie zabłądzić! Polecamy przejazdem Suszczy Borek, Podlewkowie, wieś, w której w drewnianym Domu Chleba, położonym na polanie, można spróbować prawdziwego pieczywa, sera i miodu. Przez Suszczy Borek przebiega rowerowy „Podlaski Szlak Bociani”, co stanowi dodatkową atrakcję królewskiego lasu. 19 kilometrów od Suszczego Borku znajduje się stara, drewniana wioska nad Narewką. To właśnie w Suszczym Borku nasz Absolwent Karol Okrasa gotował onegdaj regionalne potrawy razem z Władysławem Gryką, właścicielem gospodarstwa agroturystycznego, w którym można podpatrzeć, "jak drzewiej bywało"... Ruszamy dalej. Bliżej Puszczy. Bociany siedzą coraz gęściej- na słupach, na drzewach, klekocą radośnie i cieszą swym widokiem. W jednym z gospodarstw agroturystycznych ( Andrzeja Karczewskiego) w Starym Masiewie można wyjrzeć za bramę i zobaczyć królewską puszczę. 100 metrów dalej znajduje się bowiem Białowieski Park Narodowy… Możemy wypożyczyć canoe, rowery, powędrować leśnymi duktami z przewodnikiem.W Masiewie możemy spotkać tarpany,  uczyć się jazdy konnej lub odbyć przejażdżkę po Parku, ostatnim naturalnym lesie na niżu Europy i rozkoszować się kontaktem z drzewami. I przytulać się do pięknych dębów. Ponoć dają siłę i leczą choroby, więc to związki zdrowe i pożyteczne… Miejscowi gospodarze, mieszkający w drewnianych chatach przekazują porady, o tym np., aby do kwaszenia ogórków dodawać właśnie liście dębu. Do gotowanej kapusty można natomiast wrzucić… sosnową szyszkę i świeży rozmaryn oraz jałowiec- prosto z przyjaznej puszczy! Tak mija kolejny dzień, obowiązkowo zakończony ogniskiem i śpiewami. Jeżeli zdecydujemy się na nocleg ( oczywiście w gospodarstwie agroturystycznym), to rano zapewne powitają nas gromady bocianów, chodzących po łące w poszukiwaniu żab i innego pożywienia. Najwięcej takich spacerowiczów można spotkać w czasie żniw, kiedy dumnie i stanowczo kroczą za kombajnem, odsłaniającym skoszone pola.

A teraz czas na powrót do stolicy. Teraz nocleg w gospodarstwie Tarpan (Masiewo),spływy po rzece Narew, Narewka, zbiorniku wodnym Siemianówka (łódką kanadyjką – canoe) to już tylko miłe wspomnienia.O kolorowych, letnich jarmarkach będą przypominać zdjęcia, pamiątki zakupione na targu lub od lokalnych rękodzielników i spisane stare, lokalne receptury oraz porady kulinarne.

 Razem podróżowały, jarmarki i bociani szlak opisały - Ewa Bielak i Anna Mirończuk...

  Osiągnięcia Szkoły

Certyfikat Varsavianistyczna Szkoła

  Certyfikat Szkoła Bez Przemocy

 

 

 

 

 

 

 

  ZSG Liderem Varsavianistycznej Szkoły