NA SZLAKU HISTORII
„Największe zło to tolerować krzywdę”
Platon
Zło przejawia się w najprostszych formach jako kłamstwo, pogarda, kradzież, wreszcie krzywda wyrządzona psychicznie lub fizycznie. Ta ostatnia forma została wpisana jako jeden z wielu rodzajów przestępstwa lub wykroczenia. Jest surowo karana w wysoko rozwiniętych krajach całego świata. Niemniej jednak większość ludzi godzi się na bezosobowe pogwałcenie norm moralnych, co w konsekwencji rodzi zło. A zatem czy zło zakorzenione jest w demonicznej i drapieżnej naturze człowieka, czy raczej rodzi się z posłuszeństwa, oportunizmu i bezrefleksyjnego przyzwolenia?
Na naszym szlaku filmowych inspiracji, zmierzyliśmy się ostatnio z wyzwaniem kina historycznego, a raczej dramatu sądowego, który jest historią o znieprawieniu ludzkiej natury.
Akcja filmu „Norymberga” rozgrywa się w 1945 roku, czyli tuż po zakończeniu II wojny światowej, jednakże bohaterami produkcji są niemieccy zbrodniarze wojenni z III Rzeszy odpowiedzialni za śmierć milionów niewinnych ofiar. Ich filmowymi antagonistami są przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości oraz żołnierze.
Oficjalny koniec II wojny światowej inicjuje okres politycznych rozliczeń i osądzania niemieckich głównodowodzących odpowiedzialnych za wielomilionowe mordy dokonywane na ludności cywilnej. Twórcy świadomie unikają przedstawiania Göringa jako szaleńca w klinicznym sensie. Zamiast tego, koncentrują się na jego statusie jako architekta systemu, operującego cyniczną logiką i świadomą manipulacją masami. W takim ujęciu zło nie jest dewiacją psychiczną, lecz produktem świadomej, kolektywnej ideologii, która wymagała akceptacji i racjonalizacji dehumanizacji.





